Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ola Wu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ola Wu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 grudnia 2018

Zróbmy sobie zimę - kurs na śnieżne choinki Oli Wu

Dzień dobry wszystkim,
Tak bardzo mi się marzą białe święta, chciałabym w wigilijny poranek odsłonić okno i zobaczyć ośnieżony las na horyzoncie. Chyba nie tym razem... :)
Mimo to liczę, że odrobina śniegu nam się trafi i ucieszy dzieci te małe i te sporo większe :) 
Tymczasem z tęsknoty za bielą ośnieżyłam sobie takie choineczki. 

W niedawnym poście Ania Pawlak opowiedziała dokładnie o pastach śniegowych.
Ponieważ chciałam uzyskać nieco bardziej gładki efekt (wiecie, takie czapy śniegowe, które już jakiś czas spędziły na gałązkach świerków), mój śnieg powstał z mieszanki innych białych mediów: pasty modelującej, gesso i farby kredowej. Potrzebowałam, żeby był jeszcze bardziej gładki niż gesso,  a jednocześnie nieco bardziej miękki po wyschnięciu, choć nie tak "gumowy" jak sama pasta. I jeszcze żeby ładnie nakładał się szpachelką i nie tracił formy przed zaschnięciem. 
Proporcje eksperymentalne, podstawa to pasta, gesso to połowa jej ilości, a farby na koniec tylko odrobina. Najbardziej zależało mi na uzyskaniu wymarzonej konsystencji, więc mieszałam tak długo, aż mnie zadowoliła.
Przed nakładaniem pasty zagruntowałam choinki farbą, co zwiększa przyczepność masy. Etapy pracy widać poniżej: najpierw gruba warstwa preparatu, potem tworzenie struktury przy pomocy szpachelki, zaczynając od dołu choinki - bardzo przyjemna praca.  


Czekanie, aż całość wyschnie jest dużo mniej przyjemne :) Choinki będą osadzone w podstawce, więc dolną krawędź oczyściłam z mediów, żeby nie było z tym problemu.


Czas na dodanie odrobiny magii do mojej dekoracji, w końcu idą święta. Powstałe "zaspy" aż się proszą o podkreślenie ich struktury. Użyłam złotej farby Dazzling Metallics, którą nanosiłam po prostu palcem, delikatnie, po odrobinie i tylko po wierzchu nierówności. Na koniec ozłociłam też krawędzie choinek.


Podstawkę z kolei pokryłam "prawdziwym" śniegiem :) No dobrze, też nie do końca, bo zmieszałam pastę śniegową z modelującą, żeby ziarnistość nie byłą aż tak duża.


Struktura i odrobina złota na choinkach sprawiają, że zależnie od oświetlenia mogą tworzyć elegancki, mroczny, albo przytulny nastrój.





I już. Jest radość :) 
Nie bójcie się mieszać ze sobą gęstych mediów Decoart, tak jak bez problemu łączymy kolory, a czasem i rodzaje farb. Pasują do siebie idealnie, nic złego się nie stanie, a może uzyskany efekt Was zaskoczy?




Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za uwagę,
Ola Wu

poniedziałek, 26 listopada 2018

Okładka notesu z listkami z tkaniny - kurs - Ola Wu

Dzień dobry wszystkim,
Pośród mediów DecoArt pojawiły się niedawno nowe farby Stylin. Są one dedykowane do skór i tkanin, możemy przy ich pomocy odświeżyć lub całkowicie odmienić torebkę, bluzkę, a nawet buty, które już nam się znudziły czy zniszczyły. Poza tym możemy je wykorzystać do nieskończonej ilości kreatywnych prac z udziałem tkanin.



Listki z tkaniny, które przygotowałam, potrzebne mi były do ostatniej w tym roku jesiennej pracy - uszytej ze sztruksu okładki na duży notes. Zrobione w ten sposób mają dwie podstawowe zalety - usztywnione farbą włókna nie strzępią się na brzegach oraz mogę je bez problemu przyszyć - to nadal tkanina, dość łatwa do przebicia igłą.

Wycięłam z tkaniny listki, częściowo odrysowując jej od prawdziwych suszonych liści, częściowo od szablonu.


Potem malowałam je miękkim pędzelkiem. Unerwienia listków narysowałam ołówkiem jeszcze przed użyciem farby, dzięki czemu są one tylko delikatnie widoczne.  Paleta farb Stylin to 14 dość jaskrawych kolorów, które cudownie się ze sobą łączą i mieszają, więc nie ma problemu, żeby stworzyć potrzebne nam odcienie.



Wykończenie, które dają te farby jest gładkie, materiał jest lekko usztywniony (co w przypadku mojej dekoracji jest jak najbardziej pożądane), ale nadal elastyczny, daje się wyginać i składać,  nie wygląda na to, żeby malowanej powłoce groziło pękanie.



Kompozycję z lisków ułożyłam na okładce, dodałam pasujące koronki, tiule i koraliki, a potem wszystko po kolei przyszyłam ręcznie warstwa po warstwie.


Na sam koniec podkusiło mnie dodać do tych późnojesiennych barw odrobinę dotyku zimy. Bardzo sztywnym pędzlem naniosłam na liście i pozostałe dodatki odrobinę białej farby kredowej. Tą samą farbą pochlapałam całość i namalowałam kilka niewyraźnych listków. Żeby nie było, że nie nadążam za porami roku :)




Użyłam czterech kolorów farb Stylin: Aqua, Yellow, Fuchsia i Black. 


Jeżeli podobnie jak ja, lubicie recykling, macie zachomikowane tkaniny lub elementy garderoby, które czekają na nowe życie, serdecznie zachęcam do wypróbowania farb Stylin, lub nieco bardziej miękkich w wykończeniu SoSoft (tutaj Gosia Jonaszek pokazywała jakie cuda można z nimi zmalować).

Pozdrawiam serdecznie,
Ola Wu

poniedziałek, 5 listopada 2018

W odcieniach jesieni... wyzwanie




Cześć !!!
Dziś mamy przyjemność zaprosić Was na nasze pierwsze wyzwanie.
Jesteśmy podekscytowani!!!

I zapraszamy do zabawy!
Dołączcie do nas! 



Zasady wyzwania

1. Stwórz pracę zainspirowaną 'mood board'.
2. Użyj przynajmniej 1 produktu Deco Art.
3. Opublikuj pracę na swoim blogu i dodaj bezpośredni link do posta używając narzędzia Inklinkz, 
4. Podlinkuj wyzwanie oraz informację o nim na blogu w poście z Twoim projekcie.
W poście umieść nasz  'mood board'.
5. Możesz zgłosić kilka prac.
6. Projekt może wziąć udział w 3 dodatkowych wyzwaniach.
7. Twoja praca musi być nowa i niepublikowana przed ogłoszeniem wyzwania, czyli 5.11.2018.
8. Wyzwanie kończy się 25 listopada.
9. Zwycięzce ogłosimy 1 grudnia.


Do wygrania, cieplutki zestaw mediów od DecoArt


Spójrzcie na niezwykłe inspiracje naszych projektantek.

,,Medalion z zegarem w jesiennej aranżacji zainspirowany pracami w stylu mood board. Do wykonania pracy użyłam: medalion plexi, papier ryżowy, konturówki i farby metaliczne Deco Art, masa samoutwardzalna, złota mika, lakier Tripple Thick Deco Art, fluidy akrylowe. Listki to odciski z prawdziwych liści tawułki, wycięte, uformowane ręcznie i pomalowane po wyschnięciu".
Ania Pawlak 





----------------------------------

Inspiracja Iwony, pobudza wyobraźnie i motywuje do działania.




Cały proces tworzenia możesz zobaczyć w poniższym tutorialu.


----------------------------------

,,Najbardziej w tej porze roku urzeka mnie kontrast między ciepłymi kolorami liści, a głęboką barwą zachmurzonego nieba. Ten kontrast dostrzegłam też w tablicy inspiracyjnej przygotowanej przez Karolinę. Stąd powstał wyklejany i malowany portret Pani Jesieni, ze złotem, brązami  i oranżami, ale też zimnym granatem". Ola Wu





Zapraszamy !

poniedziałek, 29 października 2018

Złota dynia na Halloween i transfer grafiki - Ola Wu

Dzień dobry wszystkim,
czy to już najwyższy czas na dyniową dekorację? W tym roku zamarzyła mi się złota dynia, a gdyby tak jeszcze można na tym złocie umieścić jakiś czarny akcent? A gdyby tak cień czarownicy na chłodnym złocie, jakby na tle księżyca?




Złota dynia była łatwa w przygotowaniu, doskonale sprawdziła się farba Americana Decor Metallics w kolorze szampańskiego złota. Jest to farba o bardzo drobnym pigmencie, dlatego jego blask jest delikatny i elegancki.


Aby na złotym tle nanieść czarną sylwetkę czarownicy, użyłam najbardziej uniwersalnego z produktów DecoArt, czyli DecouPage. Jest to preparat typu 3w1, którego używam w niemalże każdym projekcie - w klasycznym decoupage do klejenia i zabezpieczania serwetki, w pracy z papierem jako kleju, a przy prostych motywach wykorzystuję go jako preparat do transferu. 


Przygotowałam grafikę z motywem czarownicy, posmarowałam wybrane miejsce na dyni, a potem sam obrazek i przykleiłam go. Teraz nadszedł czas na cierpliwość :) Nie ma inaczej - tak przygotowana praca musi wyschnąć, najlepiej bez ponaglania suszarką czy nagrzewnicą.


Gdy całość była już bardzo sucha, zmoczyłam obrazek kilkoma kroplami wody i delikatnie skulałam palcami  papier. Najlepiej robić to stopniowo, warstwami, przesuszając co chwilę i mocząc od nowa. Na koniec zabezpieczyłam obrazek warstwą tego samego preparatu. Powstał obrazek, który nie jest wyczuwalny palcami - jakby był częścią złotej warstwy na dyni.


Do towarzystwa czarownica dostała stado kruków, część z nich namalowałam pędzelkiem, a część przez szablon przy pomocy czarnej farby akrylowej.


W ofercie Decoratorium jest kilka świetnych preparatów do transferu, korzystam z nich, gdy przenoszę skomplikowane obrazki, albo zdjęcia, jednak gdy nie mam pod ręką żadnego z nich,  a grafika jest prosta, DecouPage pomaga mi w  szybkim przeniesieniu motywu. Na obłym kształcie dyni jest on praktycznie nie wyczuwalny, nie marszczy się i do złudzenia przypomina namalowany.


Wykorzystane produkty:


Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za uwagę
Ola Wu





piątek, 19 października 2018

Jesienne dekoracje

Dzień dobry wszystkim,
wiele razy już mówiłam, że jesień to pora, która kocham najbardziej. Jej kolory i światło inspirują mnie do wykorzystania takich barw w moich pracach. Tak było i tym razem, znalazłam kolejną porcję zachomikowanych suszonych roślinek i postanowiłam nadać im nową oprawę.


Oprawa to proste rameczki zrobione z passe-partout, a tło - karton wyklejony gazą.
Jednak najważniejsza dla mnie była kolorystyka, podyktowana barwami samych roślinek. Do pomalowania ramek wybrałam farby kredowe, ponieważ ich kolory według mnie najpiękniej opowiadają o naturze. 
Wykorzystałam także Weathered Wood, czyli jednoskładnikowy preparat do spękań, spękacz, crack -jak kto woli.
Ramki malowałam najpierw jednym kolorem farby, a po wysuszeniu, nanosiłam miejscami nierównomierną warstwę Weathered Wood - nierównomierną, aby spękania wyszły niejednorodne, większe, mniejsze, głębsze i bardziej delikatne. Po przeschnięciu tejże, jednym pociągnięciem pędzla nanosiłam kontrastowy kolor.
Pozwoliłam całości spokojnie przeschnąć i obserwowałam jak wierzchnia warstwa farby pęka. 
Potem wybierałam kolory podobne do kolorów moich roślinek i brudziłam nimi ramki. Bazowymi kolorami była złamana zieleń i delikatna żółć, a teraz użyłam ciemnej szarości, ciepłego brązu i odrobinę fioletu. Nierówna powierzchnia spękań bardzo wdzięcznie przyjmuje takie zabiegi :)
Następnie ułożyłam i przykleiłam kompozycje.


W ten sposób, dzięki mediom, powstały sezonowe dekoracje, właściwie z niczego - z nie używanych passe-partout oraz zbieranych przy różnych okazjach roślinek.


Co ciekawe, kiedyś nie lubiłam efektu, który daje Wethered Wood i unikałam go jak ognia. Duże pęknięcia farby jakoś nie przemawiały do mojej estetyki, chciałam maleńkich, porcelanowych rysek.
Po raz pierwszy nieco śmielej wykorzystałam go przygotowując pudełko-drzwi i od tej pory już nie uważam, że jest dla mnie zbyt rustykalny :)

Wykorzystane produkty:

Weathered Wood
Farby kredowe Americana Decor Chalky Finish:
Everlasting
Delicate
Enchanted
Remembrance
Rustic
Relic

Pozdrawiam serdecznie 
Ola Wu