Na Mazurach zima jeszcze trochę trzyma. Udało mi się porobić z córką piękne zdjęcia w zaśnieżonym lesie. Efekt mini sesji trzeba było gdzieś wkleić dlatego powstał mały, tagowy album, który zmediowałam preparatami Deco Art. Okładka to hdf, zagruntowany białym gesso. Jest to waży etap pracy, bo gwarantuje, że kolejne warstwy preparatów będą się dobrze trzymały. Strukturę na tagu osiągnęłam dzięki nakładaniu gąbką podkładu, a następnie nałożeniu farby pękającej przez szablon.
Następnym etapem pracy było potraktowanie projektu fluidami akrylowymi w kolorach Raw Umber i Blue
Green Light. Milena jest nastolatką, która lubi kolory dlatego
postanowiłam dodać mgiełki w kolorze Magenta Primaire. Gdy te preparaty wyschły zabezpieczyłam powierzchnię matowym lakierem.
Napis na tagu zagruntowałam czarnym gesso i przemalowałam metaliczną farbą Dazzling Metallics w kolorze Moss Pearl. Nie wiem czy wiecie, ale farby metaliczne lepiej prezentują się na ciemnej powierzchni. Wtedy imitują prawdziwą, metalową powłokę.
Wszystkie elementy na tagu przykleiłam Heavy Body Gelem, a następnie przetarłam techniką suchego pędzla białym gesso. Na koniec tagowy album udekorowałam kwiatami, wstążkami i drobnymi zawieszkami. Mam nadzieję, że córce spodoba się prezent.
Użyłam: DecoArt Medium Gesso White, DecoArt Medium Crackle Paint, DecoArt Medium Heavy Gel, DecoArt Media Blue Green Light, DecoArt Media Raw Umber, Media mgiełka primary magenta, Dazzling Metallics moss pearl, Americana Decor Ultra Matt Varnish.
Witajcie. Dziś mam dla Was kolejną metamorfozę i tutorial, o tym jak wystylizowałam nieużywaną łyżwę. Poddałam ją kilku zabiegom, by wyglądała na starą, z zerdzewiałą płozą.
Jestem bardzo ciekawa czy lubicie takie metamorfozy? Czy zbieracie przedmioty, którym można nadać nowy charakter i wygląd? Dajcie znać w komentarzu.
Wszystko zaczęłam od dobrego przygotowania powierzchni. Umyłam, odtłuściłam i pokryłam gesso. W zasadzie nałożyłam kilka warstw gruntujących, by łyżwa była całkowicie pokryta. Ważne jest również to, by odczekać i dobrze wysuszyć kolejne warstwy.
Potem to już sama przyjemność płynąca ze stylizacji. Farby kredowe jak zwykle były niezawodne. Może zaskoczyć Was fakt, iż skrobałam mokrą farbę nożykiem. Dzięki temu zabiegowi, odkryłam spodnie warstwy i bardzo postarzyłam.
Z płozą też było trochę zabawy. W ruch poszła pasta piaskowa i fluidy akrylowe. Te zabiegi dały świetny efekt rdzy i zacieków. Oczywiście na koniec całość zabezpieczyłam matowym lakierem.
Zapraszam do obejrzenia tutorialu. Poznacie tam wszystkie szczegóły mojego projektu.
Dziś chciałabym zaprezentować jeden ze sposobów uzyskania efektu drewna.
Jest on szybki ale daje spektakularny efekt. Sami zobaczcie.
Bazę okiennicy pomalowałam farbą na szaro. Ponieważ nie miałam koloru szarego użyłam połączenia farby w kolorze czarnym zmieszanej z białym gesso. Po wyschnięciu nałożyłam preparat Weathered Wood a po kolejnych wyschnięciu białe gesso. Bardzo szybko zaczęły się tworzyć spękania białej warstwy przypominające korę brzozy.