Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kasia Idaho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kasia Idaho. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 stycznia 2019

„Lustereczko, powiedz przecie…"- Kasia Idaho





Ten projekt „chodził” mi po głowie już od dawna… Co prawda miał wyglądać trochę inaczej, bardziej mrocznie i gotycko, jednak zbliżający się Sylwester spowodował zmianę koncepcji i dodał blasku pracy.
Lusterko zostało wycięte specjalnie na potrzebę tego projektu przez firmę Dekorwood. Dbałość i precyzja wykonania zaoszczędziły mi pracy przy przygotowaniu bazy do dalszych działań. W kolejnych etapach tradycyjnie poszły w ruch: gesso, pasta modelująca, pasta piaskowa i pękająca. 
Po ułożeniu kompozycji, wklejeniu papieru scrapowego i ostemplowaniu go, pobawiłam się trochę kolorami. Użyłam ukochanych Sheen-ów: Sapphire, Antigue Bronze i Rose Gold oraz farb Dazzling Metallics. Nie zabrakło też odrobiny rdzy (tu wykorzystałam pastę piaskową i fluidy).






Tym projektem żegnam się z załogą Decoratorium i z Wami. Dziękuję za gościnę i korzystając z okazji życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku!
Do zobaczenia, gdzieś w odmętach internetów ;)
Kasia.


piątek, 21 grudnia 2018

„Ale bomba!”- Kasia Idaho

 Święta za pasem…
W powietrzu czuć już tą niesamowitą atmosferę przygotowań, pomieszaną z wonią pierników i igliwia ze świątecznych stroików… Przyszedł więc czas na bożonarodzeniowe ozdoby ;)
Przygotowałam dla Was bombkę, a w zasadzie to niezłą bombę, bo rzeczona ma jakieś 20cm wysokości! No i nie znajdziecie tu typowych świątecznych ozdób – będzie to bomba po idahowemu ;)









Zapraszam  na krótki kurs obrazkowy ;)

1. Pracę nad bombką rozpoczęłam od zeszlifowania łączeń i zagruntowania całej białym gesso.

2. Następnie z pianki modelarskiej wycięłam zaplanowane i rozrysowane wcześniej elementy i przykleiłam za pomocą gel medium.

3. Teraz przyszedł czas na szablony i tu wykorzystałam biała pastę modelarską. Oprócz szablonów na bombkę trafiły także wyciski z masy szybkoschnącej.
4. Kolejny etap to pomalowanie całości czarnym gesso i naniesienie imitacji nitów. 


4. Faktura to rzecz niezbędna, więc w ruch poszła pasta piaskowa. Potrzebna będzie również przy malowaniu rdzy w późniejszym etapie.



5. Suszymy całość bardzo dokładnie, a następnie rzecz najprzyjemniejsza czyli malowanie lub jak kto woli ciapanie farbkami.
Ponieważ jest to ozdoba świąteczna  postanowiłam wykorzystać farby metaliczne. Musi się błyszczeć przecież!  
 
6. Aby nadać industrialnego charakteru mojej pracy postanowiłam dodać trochę rdzy i patyny i tu przyszły mi z pomocą fluidy w kolorach: umbra, raw sienna, red iron, yellow iron oraz antiquing cream -  english red oxide oraz patina green
Kropką nad „i” było dodanie pasujących tematycznie stempli


I voila – bombka gotowa!
Korzystając z okazji pragnę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia zdrowych, rodzinnych i spokojnych Świąt! I bogatego Gwiazdora oczywiście ;)

czwartek, 29 listopada 2018

Łódź kapitana Nemo a’la Idaho



Cześć! Nazywam się Kaśka , a w sieci możecie mnie znaleźć jako Idaho. Z ogromną przyjemnością przyjęłam zaproszenia w gościnę od Decoratorium. Postaram się przemycić w swoich inspiracjach trochę tego, co lubię najbardziej: mocne brzmienia, steampunk i odrobinę mroku ;)
Trumienkę już widzieliście, więc dziś przychodzę do Was ze steampunkową wersją łodzi podwodnej.
Uwielbiam na pozór zwykłym przedmiotom nadawać nieco odmienny wygląd. Tym razem do swojego projektu użyłam popularnej „piersiówki” ;)

Pracę rozpoczęłam od umycia butelki i zdarcia naklejek , a następnie odtłuściłam ją przy użyciu Nitro. To bardzo ważny etap tworzenia, bowiem na czystej powierzchni preparaty będą się lepiej trzymać. Kolejnym krokiem było zagruntowanie butelki bezbarwnym gesso. Gdy butelka schła zabrałam się za przygotowanie poszczególnych elementów kompozycji. Z masy samoutwardzalnej ulepiłam ośmiornicę oraz części przypominające poszycie łodzi. Przykleiłam wszystko przy pomocy gel medium. Dodałam kilka metalowych elementów, okienko z kabaszona i peryskop, który powstał przy użyciu zwykłej słomki  i najmniejszego kabaszona, jaki miałam ;) Pomiędzy naklejone elementy, za pomocą gąbki,  naniosłam białą pastę modelującą, aby nadać chropowatą fakturę.



Gdy przyklejone elementy porządnie wyschły całość pomalowałam czarnym gesso. Do palpitacji serce przyprawiają mnie niedomalowania !!! Czy Wy też tak macie? Znalazłam na to jednak sposób – czarna mgiełka DecoArt ! Po spryskaniu całości o prześwitach nie było już mowy.



Kolejny etap – chyba najmilszy – to ciapanie. W ruch poszły farby metaliczne Extreme Sheeen. Uwielbiam je za wspaniałe kolory i łatwość  aplikacji. Nakładałam je cienką warstwą, aby pozostawić czarne prześwity, nadające bardziej autentyczny look pracy. Nie chciałam jednak, aby cała praca się błyszczałam. W miejscu pasty modelującej zastosowałam aniquing cream’y i fluidy DecoArt.
I tym oto sposobem powstała moja wersja łodzi podwodnej z powieści Juliusza Verne’a .

czwartek, 8 listopada 2018

„Memento mori” - Kasia Idaho





Dziś gościmy niezwykle zdolną  Katarzyna Idaho, która stworzyła dla nas z myślą o Was -trumienkę :P
Projekt powstał, jako inspiracja do naszego wyzwania, więcej szczegółów
---> TU<---
Koniecznie dołączcie do nas.

 --------------
Uwielbiam jesień! 
Za jej kolory, nostalgiczny nastrój, za ciepły koc i kubek gorącej kawy w ręku… i za coś jeszcze… Kto mnie zna, ten wie, a kto nie, to za chwilę się dowie, że kocham Halloween ;)
Gdy tylko zobaczyłam tematy wyzwania, od razu wiedziałam, co powstanie jako moja inspiracja. I tak oto przedstawiam halloweenową trumienkę a’la Idaho ;) „Memento mori”, ale tak trochę z przymrużeniem oka ;)