Na mojej półce i ścianie w pracowni nie znajdziecie świątecznych projektów. Zazwyczaj są prezentem dla bliskich i przyjaciół. Pewnie więc i to jajo wcześniej czy później "powędruje w świat".
Mocno rdzawe i steampunkowe w pieszej fazie projektu nabrało wyrazistość i koloru dzięki kwiatom, które pojawiły się w drugim etapie jego tworzenia. A było to tak ...
Bazę jaja ozdobiłam niezliczoną ilością złomków i metalowych elementów, które pomalowałam gesso o potem pokryłam w niektórych miejscach śniegową pastą Snow-Tex. W poprzednim projekcie też zastosowałam ten patent "na rdzę". Następnie nałożyłam brązową farbę Vintage Effect Wash Browna za pomocą bieli Vintage Effect Wash Whitewydobyłam jego jaśniejsze odcienie. Ponieważ projekt wydawał mi się zbyt monochromatyczny i "nudny" zdecydowałam się wprowadzić kolor.
Niejako więc od nowa zabrałam się za dekorowanie jaja :-)
Tym razem przygotowałam dla Was ramkę iście wyciągniętą z Kuferka Babuni.
Pierwszym krokiem było posklejanie całości za pomocą DecoArt Medium Heavy Gel, następnie warstwa Chalky Gesso White 473 ml - suszenie.
W dalszym etapie była maska + pasta piaskowa i znowu suszenie. Dla mnie pasta DecoArt Medium Texture Sand Paste jest świetnym uzupełnieniem pracy aby dodać jej wyrazistości i dodatkowej struktury. Świetnie nadaje się szczególnie przy gładki powierzchniach typu HDF czy MDF. Po wyschnięciu nadaje delikatne chropowate wykończenie.
Przed nałożeniem koloru wykorzystałam jeszcze pastę - DecoArt Medium Crackle Paste. Dodała ona wyglądu starej łuszczącej się farby na czym mi zależało.
Kolejny etap to już było dodawanie koloru i zakurzenia. Efekt "zakurzenia" uzyskałam stosując na początek czarny fluid i na to Antiquing Cream Titanium White. Świetny preparat własnie do wykończeń postarzania elementów.
To piękne złoto-turkusowe pudełko, które dla was stworzyłam jest idealnym przykładem jak z brzydkiego, starego pudełka może powstać coś cudownego.
This beautiful gold-turquoise box that I have created for you is a perfect example of how something wonderful can arise out of an ugly old box.
Możecie mi nie wierzyć, ale właśnie patrzycie na stare, zniszczone pudełko po cygarach, które ma jakieś 30 lat. Leżało spokojnie w szafce, dopóki nie została podjęta decyzja o wielkim sprzątaniu. Oczywiście, jak się pewnie domyślacie, owe pudełko zostało uznane za śmiecia i miało zostać wyrzucone. Na szczęście w porę zareagowałam i uratowałam nieszczęsne pudełeczko.
You may not believe me, but you're just looking at an old, damaged cigar box that's about 30 years old. It lay quietly in the cupboard until a decision was made about the big cleaning. Of course, as you probably guessed, this box was deemed to be rubbish and was to be discarded. Fortunately, I reacted in time and saved the unfortunate box.
Zostałam zasypana jakże oczywistymi pytaniami ’a na co ci to?’ ’daj spokój kupię ci nowe’
’przecież jest stare i brzydkie’. Racja, jednak ja nie skreśliłam brzydkiego pudełka tylko przez jego wygląd. Postanowiłam dać mu nowe, piękne życie. Ostatnio zachwycam się kamieniami szlachetnymi, zwłaszcza tymi z pięknymi maziajami, gdzie kolory przenikają się wzajemnie. Ja wybrałam oczywiście kolorystykę turkusowo-niebieską, jednak natura daje nam niezliczoną ilość kombinacji kolorystycznych.
I was flooded with the obvious questions 'what do you need this for?' 'Let it go, I'll buy you a new one', 'It's old and ugly'. That's right, but I did not scratch the ugly box just because of its appearance. I decided to give it a new, beautiful life. Recently, I am delighted with precious stones, especially those with beautiful marble effect, where colors interpenetrate each other. I, of course, chose the turquoise-blue color scheme, but nature gives us countless combinations of colors.
Kolory oczywiście mieszałam sama i spędziłam nad tym dość sporo czasu, jednak dzięki temu mam pewność, że kolory są takie jakie chciałam. Starałam się uzyskać efekt jak w szklanych kulkach, wiele różnych odcieni tego samego koloru, nachodzących na siebie. Efekt uzyskałam dopiero nakładając crackle glaze, który rozmył mi warstwy farb, dzięki czemu zatarły się granice różnych kolorów. Popękaną powierzchnię wypełniłam złotą mieszanką farb Extreme Sheen i Dazzling Metallics. Na koniec stworzyłam prostą kompozycję z odlewów i medalionu i moje pudełko jest gotowe.
Of course, I mixed the colors myself and spent a lot of time on it, but thanks to that I can be sure that the colors are what I wanted. I tried to get the effect like in glass balls, many different shades of the same color, overlapping each other. I obtained the effect by applying crackle glaze, which blurred my layers of paint, thanks to which the boundaries of different colors have blurred. I filled the cracked surface with a gold mixture of Extreme Sheen and Dazzling Metallics. At the end I created a simple composition of castings and medallion and my box is ready.
Oto przepis, jak z czegoś starego i brzydkiego zrobić coś pięknego. Moja rada na dziś, nigdy nie wyrzucajcie czegoś tylko dlatego, że jest stare i brzydkie. Zamiast tego podarujcie mu drugie życie, wyczarujcie z tego coś pięknego, a uzyskacie projekt z duszą.
Here's the recipe, how to make something beautiful out of something old and ugly. My advice for today, never throw something away just because it is old and ugly. Instead, conjure up something beautiful out of it and you will get a design with a soul.
Zapraszam was na video tutorial, w którym zobaczycie cały etap mieszania kolorów oraz malowania pudełka.
I invite you to watch a video tutorial in which you will see the whole stage of mixing colors and painting the box.
W projekcie wykorzystałam te produkty:
In the project I used these products:
DecoArt Gesso White
DecoArt Extreme Sheen Sapphire & Champagne Gold
DecoArt Dazzling Metallics Splendid Gold & Festive Green
Media Fluid Acrylics Blue-Green Light & Primary Cyan
Od kilku dni znajdziecie u mnie tutoriale oraz live, podczas których tworzymy świąteczne dekoracje.
Wczorajszy Liva ukończył się stworzeniem box .... przetarty mediami od DecoArtu, otrzymał blasku i wyrazistość.
Uwielbiam łączyć papier i media, pięknie się uzupełniają.
Zapraszam do zabawy, która trwa do 20.12.2018 r i kończy się konkursikami i małym co nie co. W wydarzeniu znajdziecie inspiracje zarówno scrapbooking, jak i mixedmedia.
czy to już najwyższy czas na dyniową dekorację? W tym roku zamarzyła mi się złota dynia, a gdyby tak jeszcze można na tym złocie umieścić jakiś czarny akcent? A gdyby tak cień czarownicy na chłodnym złocie, jakby na tle księżyca?
Złota dynia była łatwa w przygotowaniu, doskonale sprawdziła się farba Americana Decor Metallics w kolorze szampańskiego złota. Jest to farba o bardzo drobnym pigmencie, dlatego jego blask jest delikatny i elegancki.
Aby na złotym tle nanieść czarną sylwetkę czarownicy, użyłam najbardziej uniwersalnego z produktów DecoArt, czyli DecouPage. Jest to preparat typu 3w1, którego używam w niemalże każdym projekcie - w klasycznym decoupage do klejenia i zabezpieczania serwetki, w pracy z papierem jako kleju, a przy prostych motywach wykorzystuję go jako preparat do transferu.
Przygotowałam grafikę z motywem czarownicy, posmarowałam wybrane miejsce na dyni, a potem sam obrazek i przykleiłam go. Teraz nadszedł czas na cierpliwość :) Nie ma inaczej - tak przygotowana praca musi wyschnąć, najlepiej bez ponaglania suszarką czy nagrzewnicą.
Gdy całość była już bardzo sucha, zmoczyłam obrazek kilkoma kroplami wody i delikatnie skulałam palcami papier. Najlepiej robić to stopniowo, warstwami, przesuszając co chwilę i mocząc od nowa. Na koniec zabezpieczyłam obrazek warstwą tego samego preparatu. Powstał obrazek, który nie jest wyczuwalny palcami - jakby był częścią złotej warstwy na dyni.
Do towarzystwa czarownica dostała stado kruków, część z nich namalowałam pędzelkiem, a część przez szablon przy pomocy czarnej farby akrylowej.
W ofercie Decoratorium jest kilka świetnych preparatów do transferu, korzystam z nich, gdy przenoszę skomplikowane obrazki, albo zdjęcia, jednak gdy nie mam pod ręką żadnego z nich, a grafika jest prosta, DecouPage pomaga mi w szybkim przeniesieniu motywu. Na obłym kształcie dyni jest on praktycznie nie wyczuwalny, nie marszczy się i do złudzenia przypomina namalowany.